wtorek, 10 lutego 2015

Siódme - nie kradnij!

Często zdarza się, że ludzie* wchodzą do sklepu, wybierają z wieszaka rzecz, która im się spodobała i z uśmiechem na twarzy opuszczają sklep?
Zdarza się, że ktoś idzie na wystawę fotografii czy obrazów, bierze jedną z prac 'pod pachę' i jak gdyby nigdy nic opuszcza miejsce wystawy?
Nie? To dlaczego ludzie tak nagminnie kradną zdjęcia w Internecie?

Popatrzmy na trzy sytuacje:
1. Weszłam parę dni temu na blog młodej dziewczyny. Pierwszy wpis, kilkanaście zdjęć, tematyka - wystrój wnętrz. Fajne nawet, nie powiem, niektóre bardzo mi się spodobały. Skomentowałam, dodając na końcu zdanie, że wypadałoby podać źródło  skąd te zdjęcia pochodzą, bo w innym wypadku jest to zwyczajna kradzież. Zgadniecie co się stało? Obok mojego kochanego Eddiego z avatara widnieje teraz pod tym postem brzydki napis komentarz został usunięty przez właściciela bloga. Przynajmniej widniał, teraz już nie wiem, nie mam ochoty tam więcej zaglądać, bo na poprawę zachowania chyba nie ma co liczyć.
2. Jest na blogach pewna dziewczyna. Dwadzieścia lat, podobno fotografię studiuje, choć to wątpliwe. Myśli, że zna się na robieniu zdjęć najlepiej, lepiej nawet niż profesjonaliści. Aby udowodnić to wszystkim dookoła zakłada fikcyjne konta, z których komentuje swoje prace. Nie trzeba chyba dodawać, że na owe konta-duchy dodaje zdjęcia ściągnięte z Internetu. Na początku grudnia była afera, bo podała na jednym z tych kont link do profilu na deviantart, gdzie znajdowały się zdjęcia oryginalne. Chyba chciała podnieść wiarygodność tych kont, ale się nie udało. Wszyscy (poza administracją tego serwisu, niestety) wiedzą, że to bajka, więc wystarczyło kilka wiadomości do właścicielki profilu na deviantart i rzeczywista autorka zdjęć nieźle się wkurzyła. Szkoda, że nie pociągnęła fotografki-złodziejki do odpowiedzialności przed sądem, może gdyby zapłaciła odszkodowanie za kradzież to coś by zrozumiała. Tak to tylko usunęła te zdjęcia i założyła nowe fikcyjne konto ze zdjęciami ukradzionymi komuś innemu.
3. Należę na facebooku do grup kulinarnych. Dwa dni temu na jednej z nich powstał problem, bo jakiś pan nie wymieniony z nazwiska wykorzystywał zdjęcia dodawanych na jedną z takich grup ciast. Wstawiał pięknie udekorowane ciasta i torty na swoją stronę internetową, chciał w ten sposób zdobyć klientów. Jedna z pokrzywdzonych, która znalazła na jego stronie zdjęcia wypieków których była autorką została nazwana gestapo! i dla świętego spokoju grupę opuściła, bo nie dość, że została okradziona to jeszcze wiele pań w grupie pochwalało zachowanie pana-złodzieja! Widziałam nawet wypowiedź, że to 'tylko ciasta i nie ma o co szumu robić'.

Jest o co robić szum! KAŻDE zdjęcie w Internecie ma swojego autora, swoją pierwszą wersję. I NIKT nie ma prawa ich kopiować bez zgody tego autora, albo choćby bez podania linka do oryginału, źródła skąd to zdjęcie pochodzi.
Ktoś miał swój pomysł, poświęcił czas na wykonanie zdjęcia, na obróbkę. Czemu nie patrzą na to właściciele blogów z opisami/cytatami? Czemu dziewczyny prowadzące blogi o ćwiczeniach/dietach również kradną zdjęcia? Skoro tak trudno wziąć w rękę aparat (który w tych czasach ma pewnie każdy, choćby w komórce) czy choćby wkleić ten link do oryginału, to po co w ogóle bawić się w jakieś fotoblogi czy dodawanie zdjęć w notkach?
Wstawienie zdjęcia bez podania autora jest równoznaczne z podpisaniem go 'patrzcie, jakie fajne zdjęcie zrobiłam/em, nie?'.
Niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Albo inaczej - ludzie zdają sobie z tego sprawę, ale tak naprawdę mają to gdzieś, bo zbyt mała liczba złodziei internetowych jest karana za tego typu zachowanie. Tego też nie rozumiem. Ja bym walczyła o swoje choćbym jedyne co mi z tego przyszło to satysfakcja wygranej sprawy i zwrot kosztów sądowych.


*mówimy o osobach nie mających żadnych zaburzeń psychicznych, które mogłyby takie nieświadome zachowanie tłumaczyć.

65 komentarzy:

  1. No to lipa, bo ja kopiuję zdjęcia z neta :) Ale zobowiązuje się poniższym podać linki autorów każdemu, kto tylko będzie zainteresowany :)
    Robię tak już chyba rok czasu i wiesz, że jeszcze nigdy nikt mnie o te zdjęcia nie zapytał? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś ktoś zauważy swoje i różnie może być ;)

      Usuń
  2. Najlepiej to usunąć niewygodny komentarz, ale niesmak i tak pozostanie.

    Ja nie kopiuję zdjęć z neta, na blog wrzucam tylko robione przeze mnie (z wyjątkiem oficjalnego banneru akcji o Bolku i Lolku), ale na początku blogowania nie byłam nawet świadoma, że takie wykorzystanie zdjęć bez czyjejś wiedzy to kradzież. Teraz to wiem i będę o tym pamiętać.

    Popatrz, jaką to ludzie wyobraźnię mają, żeby sobie fikcyjne konta tworzyć i robić sztuczny szum na blogach.To tak samo jak z kupowaniem lajków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mało się mówi o tym. A nawet jak się mówi, to ludzie olewają.. Trzeba by chyba pod każdym zdjęciem pisać że zabrania się kopiowania, może coś by z tego było..

      Usuń
  3. Woboc takich osób powinny być wyciągane konsekwencje.. niestety zbyt wiele osób macha ręką na takie zachowanie... I w taki sposób ludzie czują się bezkarni... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, zwłaszcza że wiadomo ile trzeba czekac na jakieś rozpatrzenie sprawy w sądzie. Poszkodowanym nie chce się zwyczajnie czasu tracić.

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że do pewnego momentu sama tak robiłam, ale świadomość czym jest takie zachowanie była wtedy znacznie mniejsza. Każdy dodawał zdjęcia tak o, to było normalne. Teraz nie wyobrażam sobie wykorzystywać cudzej własności w tak chamski sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się nie wie to pół biedy, najgorzej kiedy ktoś z premedytacją wrzuca kradzione zdjęcia i podpisuje jako swoje.

      Usuń
  5. Cóż... Sama bym nie chciała by ktoś wykorzystał moje zdjęcia albo coś co robię i podpisywał jako swoje.... Przykra sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no właśnie! A powiem Ci, że ta dziewczyna z punktu 2 największą aferę robiła jak na próbę 'ukradłysmy' jej jedno ze zdjęć. Policją straszyła, a sama kradzionych nie usunela.

      Usuń
    2. Ba... Hipokryzja :) Jednak można wystosować jakiś mail... Taki niby poważny, z jakiegoś adresu pseudo administratora to może by się wystraszyła :P ale świata nie zbawisz i nic nie poradzisz na to. Można kradzieże zgłaszać jakoś do administracji blogspota ale to i tak nic nie da. Ja raz zgłaszałam groźby itp. to nikt nie zareagował.

      Usuń
  6. ostatnio jedna dziewczyna na fejsie ukradla moje zdjecia i podszywala sie pode mnie, pozniej tlumaczyla sie ze dodala na profilowe"nie to zdjecie co chciala" no przepraszam, ale musiala moje jednak sciagnac, wiec watpie ze to nie bylo zamierzone.. szok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, głupie to tłumaczenie. Przecież gdyby nie chciała dodawać Twojego zdjęcia to by go nie ściągała. Ale żeby na profilowe? O.o

      Usuń
  7. Te zachowania o których piszesz ( zakładanie fikcyjnych kont, dodawanie cudzych zdjęć ) świadczą tylko o poziomie osób, które tak robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś napiszę o tym osobny post, wszystkie obserwacje.. Może jakiś psycholog się tym zajmie.. Albo psychiatra. ;)

      Usuń
    2. Terapia u niektórych nie rokuje zbytniej nadziei, jakby powiedział dr Lecter:D

      Usuń
  8. Ci, którzy świadomie używają czyichś zdjęć, to złodzieje, ale znam takich, którzy do dziś uważają, że skoro coś jest w Internecie, to znaczy, że można z tego korzystać.. No ale pisanie że jest się autorem tego zdjęcia, to dopiero chamstwo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdyby wykorzystać zdjęcie autorstwa tych osób, to zaraz byłby dym.

      Usuń
  9. Nie wpadłabym aby założyć fikcyjne konta i w ten sposób zdobywać popularność. Sporo społeczności niestety nie zna prawa, a Ci którzy je znają często mają na nie wylane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różni są ludzie i różne sposoby 'autopromocji'.. Niektóre naprawdę ciężko zrozumieć.

      Usuń
  10. Nie robię zdjęć,bo nie umiem...Zazwyczaj podaję źródło jak choćby na prezentacjach w szkole.Częściej podaję muzykę więc w sumie nie dotyczy mnie to,ale masz rację,że nie należy kopiować bez zgody zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoła to bardzo dobry przykład! W mojej średniej tylko dwoje nauczycieli wymagało podania źródeł przy pisaniu jakichś prac. Skoro szkoła nie uczy, to złe zachowania przenoszą się na internet. Przy muzyce faktycznie jest prościej bo wiadomo kto jest autorem utworu.

      Usuń
  11. Eh, bardzo nie lubię usuwania komentarzy, to takie fałszywe... A co do internetowych kradzieży, to ludzie chyba próbują usprawiedliwić to sobie, że niby nie mogą tego dotknąć, zdjęcia są tylko wirtualne i taka kradzież nic dla nich nie znaczy. Nie wiem już sam. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też możliwe, w końcu zdjęcie nie jest czyms fizycznie namacalnym, co można komuś zabrać. I jak się skopiuje to w poprzednim miejscu też pozostaje.

      Usuń
  12. Nic mnie już nie zdziwi...
    U mnie na blogu jak wstawiam zdjęcie z Internetu to podaję źródło, obowiązkowo. A zdjęcia robione przeze mnie zabezpieczam napisem z adresem bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety podpis nie zawsze jest zabezpieczeniem.. Ludzie są naprawdę dziwni, wolą się męczyć z usuwaniem znaków niż wkleić zwykły link..

      Usuń
  13. Dla coraz większej rzeszy ludzi, spisanie , skopiowanie jest to rzeczą bardzo naturalną. W ściąganie odbywa się nagminnie w pracy, w szkole i nie spotyka się to zupełnie z krytyką. Bardzo mi się to nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, skoro nauczyciele czy pracodawcy tego nie pilnują, to co ma zrobić zwykły szary człowiek w internecie..

      Usuń
  14. Ja daje swoje zdjęcia wszystkiego, choć zdarza mi się kopiować wzory tortów jak robie, nie mam wyobraźni przestrzennej ale kopiuje dobrze, jednak zdjęcia swoich dzieł wklejam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wzorowanie się chyba nie jest zabronione.. Przynajmniej nic o tym nie wiem. ;P

      Usuń
  15. Ja zawsze podpisywałam zdjęcia brane z internetu, ale denerwowało mnie dodawanie źródła. Teraz korzystam z banków zdjęć na licencji CCO, są to zdjęcia których nie trzeba podpisywać. Mam wrażenie, że coraz więcej ludzi korzysta właśnie z takiej formy zdjęć więc to nie jest takie oczywiste czy zdjęcie jest ukradzione czy wzięte ze specjalnej strony rozdającej zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak teraz, ale w zeszłym roku pomagałam znajomemu w pracy na studia, robiłam ankietę na temat wszelkiego rodzaju stocków. Na ponad 400 osób (głównie mi nieznanych, z czatu na którym bywałam, fotoblogow, portalu literackiego) o ile dobrze pamiętam tylko coś koło 40% w ogóle wiedziało o ich istnieniu bez szukania w google, a tych którzy korzystali było naprawdę niewielu, i prawie wszyscy zaznaczali jakieś związki z grafika komputerową, tworzeniu plakatów itp. Zbyt mało.

      Usuń
  16. Bardzo dobry tekst. Mi by nawet do głowy nie przyszło aby wstawiać czyjeś zdjęcia/teksty na bloga bo też uważam, że jest to zwykła kradzież. Nie tylko kradzież ale też brak szacunku dla czyjej pracy i czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, a jak się wyda to tylko problemy.

      Usuń
  17. Swiete slowa, od dawna nie wstawiam, oprocz wlasnych, zadnych innych, chyba, ze na fb, ale tam zawsze podaje zrodlo skad takowe pochodzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. zawsze tak było i będzie.. internet to dla wielu worek bez dna, nawet nie zdają sobie sprawy jak wiele przepisów łamią!
    ale cóż zrobić.. nie przyłapiesz to nic się nie da :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet jak ktoś złapie to nie ciągnie tego dalej, przeważnie robią to tylko profesjonaliści, reszcie szkoda zachodu..

      Usuń
  19. Eh...prawda jest taka, że ludziom się poprzewracało w głowach, więc nawet mnie to już nie dziwi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy się zachowują jakby internet był światem bez jakichkolwiek zasad;o

      Usuń
    2. Wiesz, nawet w życiu codziennym czasem brakuje jakichkolwiek zasad, a co dopiero tutaj..

      Usuń
  20. No niestety, tak ludzie robią, nie szanują czyjejś pracy i czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w życiu tak coraz częściej jest, to co dopiero w internecie..

      Usuń
  21. Dobrze, że o tym piszesz, ja mam na tym tle niemal obsesję. jest jeszcze jeden aspekt - zamieszczone zdjęcie jest moje autorstwa lub mam do niego prawa, to raz. Dwa, to jeśli sa na nim osoby, to musze mieć ich zgode na publikację ( lub rodziców, jeśli to sa dzieci). jedyne zdjęcia z ludźmi, które można zamieszczać bez ich zgody, to zdjęcia z tak zwanych imprez o charakterze masowym - na przykład zawody sportowe, koncerty itp. ( uwaga - nie wszystkie mają taki status, należy sprawdzić). Gdybym zobaczyła w sieci zdjęcie , na którym jestem, a co do którego publikacji zgody nie wyraziłam...hm... autor miałby spore kłopoty. Podobnie, gdyby na takim zdjęciu znalazło się na przykład moje dziecko.
    uwaga na pliki muzyczne - one tez mają prawa autorskie. Na dole każdej strony lub w innym dość łatwo dostępnym miejscu, sa opisane licencje, na jakich wolno z tego , co na tej stronie korzystać. naprawdę mało która strona to tak zwana całkowicie wolna licencja...
    To nie jest tylko kwestia nie szanowania czyjegoś czasu czy pracy. To po prostu przestępstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat rzeka, można pisać i pisać. Osobiście nie wrzucam zdjęć z żadnych imprez. Robię, ćwiczę, ale chowam w folderach, ewentualnie pokazuje tylko komuś, kto się zna. Kiedyś jak będą lepsze będę robić ich więcej to pewnie wydrukuję sobie jakiś tekst o wyrażaniu zgody na publikację i będę pytać czy ktoś, kto jest na zdjęciu podpisze mi to. Sama nie chciałabym żeby ktoś wstawił zdjęcie na którym jestem bez mojej zgody.

      Usuń
  22. niestety w internecie ludzie myślą że wszystko co się znajduje jest anonimowe a wręcz nie ma autora ;D więc szybko się to nie zmieni wśród młodych ludzi, mało kto z nich podaje jakiekolwiek źródła pochodzenia zdjęć które zamieszczają na swoich stronach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko młodych niestety, jakiś czas temu trafiłam do pana który miał już 64lata, a i tak wstawial zdjęcia kradzione dodając wpis gdzie je zrobił! ;O

      Usuń
  23. ja podaję źródło bo nie lubię potem mieć nieprzyjemności... choć jeszcze mi się nie zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro podajesz to wątpie,żebys kiedyś je miała:)

      Usuń
  24. Cześć. Ja boję się takiego złodziejstwa na tyle, że nie mam odwagi wrzucić mojego zdjęcia do Internetu, bo nigdy nie wiadomo kto i gdzie je skopiuje a wystarczy tylko przecież kliknąć prawym przyciskiem myszy. A mam pytanie w tym temacie: Jak pobieram zdjęcie ze strony z tapetami i wstawiam je jako awatar na blog to czy to też jest kradzież? Nie znam się w tym temacie a nie chciałabym nikogo w ten sposób urazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc pojęcia nie mam. Interesowałam się tym tematem tyle, co do moich zdjęć czy grafik które chciałabym zrobić z wykorzystaniem czyjejś pracy. Zawsze też ustawiam zdjęcia swojego autorstwa, ten blog jest wyjątkiem, bo nie chcę się zbyt ujawniać ale wybrałam grafikę, przy której nie ma wątpliwości, że nie jest moja, to maskotka zespołu. Wydaje mi się, że na konkretnej stronie skąd pobierasz powinna być informacja o licencji. A jak nie, to spróbuj wgrać w tineye, powinno dotrzeć do pierwszej wersji:)

      Usuń
  25. Będzie mi bardzo miło, gdy odpowiesz ;)

    Nawet zdjęcie to przecież wynik czyjejś pracy, więc gdy dodaję coś nieswojego, źródło jest podane pod obrazkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie ukradziono kiedyś z treści i to bardzo przykre było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba było walczyć, tacy ludzie nie mogą być bezkarni

      Usuń
  27. Teraz to wszystko kradną - nawet posty na blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też.. Niektórzy całe porty kopiują nic nie zmieniając.. Chore!

      Usuń
  28. W internecie ludzie nie boją się kopiować, robią to bez skrupułów, bo niestety rzadko zdarza się, że taką osobę ktoś pociągnie do odpowiedzialności, dlatego nikt się nie boi. Także uważam to za kradzież, tym bardziej jeżeli ktoś robi to z premedytacją i uważa za właściwe nawet pomimo tego, że ktoś go upomni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo jak jest z sądami.. Założy się sprawę, to miesiącami czekac trzeba, a pozwany przyniesie zwolnienie i znów czekanie.. Szkoda nerwów, jakby to załatwiali w przeciągu tygodnia-dwóch więcej osób walczyło by o swoje.

      Usuń
  29. prawo autorskie to w ogóle porażka jest, nie jestem złodziejem, rozumiem, że autor ma prawa tylko do swoich zdjęć, ale z drugiej strony recenzowałem kiedyś taki program rolnik szuka żony, dodałem logo programu, żeby było wiadomo o co chodzi a potem się okazało, że ktoś zgłosił, że naruszyłem prawa autorskie, dla świętego spokoju usunąłem zdjęcie ale uważam, że w wypadku recenzji miałem takie prawo, poprostu przepisy są niejasne, nie wiadomo do końca co wolno a co nie, szukałem jasnych regulacji w necie na ten temat i się nie doszukałem, ponoć podanie źródła skąd się wzięło zdjęcie też sprawy nie załatwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może recenzja nie była przychylna i się wkurzyli ;)
      Miałam gdzies w zakładkach tabele co i kiedy można udostępniać, muszę poszukać. W każdym razie lepiej źródło podać, niż nie podawać i niejako pod pracą się podpisać. Zwłaszcza jeśli chodzi o nieznane prace, bo jakieś logo telewizyjne to wiadomo że kopiowane, nikt autorstwa nie przypisze.

      Usuń
  30. Popieram. Kradzież to kradzież. Ja proszę o pozwolenie, jeśli chcę coś nie swojego wstawić na bloga. Wyjątkiem jest notka o wychowaniu faceta, którą znalazła znajoma na jakimś ogólnym portalu z dowcipami i bez podpisu, a potem wysłała miedzy innymi mi na pocztę, żebym się pośmiała. Zostawiłam sobie ten tekst, ale nigdy nie natrafiłam na oryginał w sieci i nie mam pojęcia kim jest autor, dlatego podpisane jest"autor nieznany". A fotka podpisana "Dagestan" jest moja, ponieważ na innym portalu pod takim nickiem wystawiałam kiedyś fotki. Potem profil zmieniłam na eremi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej podpisane, że ktoś inny jest autorem i to zdecydowanie bardziej w porządku niż zwykłe wklejenie czegoś. :)

      Usuń
  31. Ważny temat poruszyłaś, jest to kwestia zasad i uczciwości. Przecież jak ktoś zrobił zdjęcie lub napisał tekst to nie po to aby ktoś to kopiował bez podania źródła...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba o tym ciągle mówić bo niestety tych złodziei internetowych coraz więcej jest.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!