wtorek, 23 grudnia 2014

Opowieść wigilijna.

Ten post miał wyglądać zupełnie inaczej - tak, jak w opowiadaniu Karola Dickensa o tym samym tytule. Chciałam być takim duchem Jakuba Marleya, który przywołał by dla Was, choć z pewnością byliście grzeczniejsi od książkowego Ebenezera Scrooge'a, duchy dawnych, obecnych oraz przyszłych świąt Bożego Narodzenia.
Napisałam post, który prawdopodobnie pobił by rekord jeśli chodzi o objętość publikowanych tu przeze mnie tekstów. Cofnęłam się w czasie do momentów, których nie pamiętam i ratowały mnie zdjęcia, do chwil, które kojarzę jak przez mgłę, oraz do tych, które silnie zapadły w pamięć.
Równie wiele miejsca poświęciłam na opis świąt teraźniejszych. Nie tylko tegorocznych, bo przed kilkoma laty ta granica między świętowaniem dawnym a teraźniejszym zarysowała się dość mocno, więc uznałam, że można to tak podzielić.
Najkrótsza była część o przyszłych marzeniach... I ostatecznie tylko ona się tutaj pojawi.
Napisałam to chyba zbyt wcześnie. Przed dodaniem przeczytałam kilkanaście razy i chyba wpływ tych popularnych ostatnio Dobrych myśli sprawił, że postanowiłam wcisnąć magiczny klawisz delete oczyszczający otwarte okienko edytora ze złych wspomnień. 

Doszłam do wniosku, że w końcu są to (a przynajmniej być powinny) święta radosne, więc dlaczego mam tu marudzić, wypisywać dlaczego tak nie cierpię świąt i zamiast odliczać dni do ich rozpoczęcia czekam niecierpliwie na koniec tej szopki? Przecież to i tak nic by nie zmieniło, słowa pisane nie mają takiej mocy, nie ześlą mi świętego Mikołaja który wszystkim wkurzającym i czepialskim tyłki rózgami przetrzepie i zaprowadzi porządek dodając trochę świątecznej magii, która zaginęła gdzieś lata temu.
Trzecie święta odkąd jesteśmy razem i trzecie, które spędzimy osobno. Kolejne Boże Narodzenie bez mojej miłości, bez bliskości, bez możliwości złożenia życzeń patrząc w te niesamowite piwne oczy.
Odliczam dni do Sylwestra, naszego drugiego wspólnego. Jeszcze nie wiadomo gdzie, nie wiadomo z kim, ale nawet jeśli zostaniemy w domu oglądając fimy to będzie cudownie, bo razem!
Czekam strasznie na ten 30 grudnia, na prawdopodobny wyjazd.
I czekam też na przyszłość...
Można puścić wodze fantazji, zamknąć oczy i przenieść się w czasie o kilka lat, do małego, przytulnego mieszkanka...
W pokoju mój Mężczyzna pilnujący maluchów czekających niecierpliwie aż włożę ciasto do piekarnika i przyjdę pomóc im ubierać choinkę. Wieszamy bombki i inne ozdoby, do tego pierniki, które wcześniej wspólnie ozdobiliśmy. Wysoko, żeby puchaty kicior, latający za turlającymi się po podłodze bombkami nie dobrał się później do tych smakowitych ciasteczek.
Gaśnie światło, a chwilę potem przystrojone drzewko zapala się dziesiątkami kolorowych światełek. Maluchom błyszczą oczy ze szczęścia, a ja w końcu mam swoje wymarzone święta.
Krótkie te marzenia, przyznaję, ale nie chcę nic więcej dopisywać. W końcu nieważne, co bym tu opisała - przygotowywanie kolacji, zabawę przy piernikach, wieczorny spacer wśród wirujących płatków śniegu... Najważniejsze, żeby to były wspólne święta, z osobą, czy osobami, które są całym światem, dla których warto żyć. Święta pełne miłości.
I tego również Wam chciałabym życzyć - świąt rodzinnych, ciepłych. Spędzonych z tymi najważniejszymi, którzy w pędzie życia i świątecznych przygotowań pozwolą zatrzymać się na chwilę i docenić to, co najważniejsze w życiu - miłość. Wesołych świąt!

36 komentarzy:

  1. Twoje marzenia są tak piękne, że po prostu muszą się spełnić! :) tego Ci z całego serca życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Spelnienia marzen- jestem pewna, ze je zrealizujesz oraz Wesolych Swiat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram Anelise!
    Spokojnych świąt :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenie jest dosyć przyjemne, same słowa pokazują miłość.
    Moje święta będą dość... Proste. Będzie pewnie pizza, mamy torta nawet pysznego :) a zamiast karpia łosoś, choinka jest żywa ale malusia, kupione w Carrefour za szóstaka :) I cieszę się,że nie jest inaczej, że nie będzie masy rodziny, prezentów itp. Będą choć szczere i takich innych świąt nie potrafię poczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieważne jak się spędzi te dni, najważniejsze, żeby czuć, że tak właśnie jest dobrze:)

      Usuń
    2. Oczywiście! A ja właśnie czuję, że jest dobrze jak jest :)

      Usuń
  5. też jak ty nie lubię świąt :) i czekam aż w końcu się skończą ale ....przecież kiedyś przyjdzie taki czas że będziesz z chęcią je spędzać! na pewno tak będzie :) zapraszam na swojego bloga :D to link : http://dziedziniec.bloog.pl/
    a no i będę z chęcią wpadać na twojego bloga i mam nadzieje że zajrzysz na mojego...bardzo na to licze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że już w przyszłym roku będę czekać na święta tak, jak inni czekają:)

      Usuń
  6. Spełnienia wszystkich marzeń z okazji Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty się przeniosłaś w przyszłość, a mnie się Twój opis z przeszłością jakąś ciepłą sprzed telewizorowych lat skojarzył...
    Wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszłość trochę też, a potem gdzies zniknęło i przeniosło się do marzeń..

      Usuń
  8. Mój kot już parę razy atakował bombki na choince a jeszcze święta się zaczęły :p
    Wesołych świąt :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie fajne, kolorowe to nic dziwnego:D u nas pies się cukierkami wiszącymi na choince zainteresował, trzeba było przewiesic te z dołu ;p

      Usuń
  9. Wesołych Świąt! piękny opis ":*

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne marzenie, od razu czuje się, że płynie z głębi serducha.
    Sama zresztą mogłabym się pod nim podpisać.
    A tymczasem w te dni życzę Ci uśmiechu - z nim zawsze jest jakoś łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś jeszcze będziemy z niecierpliwością odliczać dni do świąt:) dziękuję:)

      Usuń
  11. Oby te święta jednak były szczęśliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne marzenie...
    Tak, święta spędzone w rodzinnej atmosferze to najwspanialsze przeżycia :)
    Ale nie po to dzisiaj odwiedziłam Twojego bloga...
    Porządkując swojego znalazłam coś ciekawego i dopiero teraz... za Twój trud mam zaszczyt nominować Cie do Liebster Blog Award.
    Więcej szczegółów u mnie:
    http://prophecy.bloog.pl/
    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego i jednak rodzinnego świętowania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Udanego wspólnego sylwestra Wam życzę i spełniania tych pięknych marzeń! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spełnienia marzeń i udanego Sylwestra.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrowych i Pogodnych Świąt oraz wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i krótkie marzenia, ale za to jakie wspaniałe... aż sama się trochę tak rozmarzyłam ;p mam nadzieję, że spełnią się szybciej niż myślisz,po prostu :) i od razu życzę Ci udanego sylwestra, którego spędzicie razem, to przecież najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wielką nadzieję, że już w przyszłym roku:) no może niekoniecznie z dziećmi, ale z chłopakiem i kotem na pewno;) dzięki!

      Usuń
  17. Życzę spełnienia marzeń :D
    Może nawet prędzej niż Ci się wydaje..
    Życie potrafi zaskoczyć..

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety przeważnie zaskakuje negatywnie.. Ale czekam na pozytywy, dziękuję! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!