czwartek, 25 lutego 2016

Na F(ali).

Chyba nie powinnam dziś pisać zbyt dużo. Nie w momencie, kiedy małe marzenia spychane zawsze gdzieś na sam koniec kolejki nagle bardzo nieoczekiwanie nabierają kształtów niemal rzeczywistych. Nie w sytuacji, kiedy nie są już tylko zlepkiem przypadkowych obrazów, połączonych w jedną całość, spójną, ale jednak nierealną. 
Trzeba się zająć czymś bezpiecznym, szablonowym. Czymś, co nie niesie ze sobą żadnego ryzyka, jest zaplanowane i przemyślane od początku do końca, nie potrzebuje dodatkowo żadnych zwierzeń i wyjaśnień. 
Mój ostatni post z muzycznego alfabetu nie przyjął się dobrze wśród moich stałych czytelników, był chyba najsłabiej komentowanym wpisem z serii i większości z Was proponowane utwory nie przypadły do gustu. Mimo to osiągnął rekordową jak na możliwości mojego bloga liczbę wyświetleń i jako jedyny poszybował niemalże do magicznej granicy tysiąca wyświetleń. Nie udało się to innym wpisom, które figurują na liście najchętniej czytanych postów już od dłuższego czasu i szczerze mówiąc trochę zdziwiły mnie te szybujące w górę z prędkością światła słupki i to, że automatycznie wzrosła liczba wejść na moją stronę z wyszukiwarki Google. Postanowiłam kuć żelazo póki gorące i wrzucić kolejną dawkę dobrej (mam nadzieję) muzyki. Bo lubię. Bo ostatnio dużo więcej słucham. Bo nie mam siły na nic innego.
Chciałam napisać, żebyście się nie martwili, bo tym razem nie będzie samego rapu, ale szukam w pamięci, szukam na last.fm... i nie chce być inaczej. Jeśli nie lubicie, to posłuchajcie tylko Fabuły. Nie znam drugiej piosenki, która tak trafnie mówiłaby o przyjaźni, choć może w trochę wulgarny sposób.



Fabuła - Przyjaźń


Fenomen - Ludzie przeciwko ludziom


Fokus - Powierzchnie tnące


Fu - Dotyk anioła


Frontside - Wybraniec

54 komentarze:

  1. Skoro litera F, to podzielę się refleksją czym jest dla mnie fenomen rapu: ma wielu zwolenników, często słowa są naprawdę dobitne, szczere, prosto z serducha, ale jest dla mnie jedno duże ALE. Przeszkadza mi dysonans między treścią ( miłość, przyjaźń, dobro ), a sposobem wyrazu, jakoś tak zaczepnie, agresywnie - gdy macha mi ktoś wytatuowaną ręką przed nosem, bez przerwy jest w ruchu jakby miał ADHD i mam wrażenie, że na mnie krzyczy, to nie potrafię się skupić na treści. Sorry, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Np ten utwór Fabuły o przyjaźni... Zgadzam się w stu procentach z tekstem, z tym, jakie są prawa i obowiązki przyjaciela o których mówią.. ale przyznaję, że nie każdy da radę wysłuchać do końca i czasem lepiej po prostu przeczytać spisany tekst niż zmuszać się do słuchania.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja też, zwłaszcza za głos, tak mruczy :P

      Usuń
    2. Lubię teksty w muzyce rap bo dotykają polskiej rzeczywistości, a przyjaźń w utworze Fabuły jest trafnie ujęta
      pozdrawiam ciepło

      Usuń
    3. cieszę się, że trafiłam ;)

      Usuń
  3. hmm.. pamiętaj, aby nigdy nie żyć w zamkniętych ryzach.. Tym bardziej będą Cię ograniczać, aby walczyć o swoje marzenia, aby dążyć do ich spełnienia.. :) Kiedy nie robimy nic, nasze marzenia tym bardziej będą zostawać w tyle- to my sami musimy zawalczyć, jeżeli chcemy je osiągnąć :)
    Co do rapu/hip-hopu, kiedyś bardzo lubiłam, jednak potem zamiast teksu słyszałam same wulgaryzmy i tak zniechęciłam się do tego rodzaju.. Może jednak teraz odzyskam chęć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem w tym, że niektóre z marzeń nie powinny nigdy się spełniać, bo jedna chwila może wiele zniszczyć.

      Usuń
  4. To w ogóle nie są moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, ale może następnym razem trafię:P

      Usuń
    2. Moje też, ale przejrzałem, że w ogóle nie mam w ulubionych utworach nic na f :-).

      Usuń
  5. Oj, jak zobaczyłam tytuł, to od razu pomyślałam o świetnym brytyjskim filmie "Radio na fali", który serdecznie polecam, jeśli lubisz dobre komedie z odrobiną muzyki- rocka:)
    Tak w klimacie literki F- fala:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to dodam sobie na listę do obejrzenia, narzeczony pewnie się skusi :P

      Usuń
    2. Boski film, bo brytyjski:)

      Usuń
  6. Wiesz...Rap czy nie rap ważny jest przekaz przynajmniej według mnie. Muzyka to jedno,ale ważne są słowa ukryte pod nutami. Bo po to się pisze muzykę. Ja mam swojego ulubieńca Taco Hemingwey'a <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda:) nie znam, ale zobaczę zaraz:)

      Usuń
  7. Ja na F to lubię Franza Ferdinanda ;) Hip hop mnie totalnie odrzuca, nie potrafię go słuchać;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczę:P już mi jedną piosenkę wkręciłaś ze swojego bloga, ale o tym będzie w innej literce:P

      Usuń
  8. Do tej pory znałam i bardzo lubiłam tylko Fokusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest świetny, a jaką ma dykcję... :O

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. kiedyś, z Magikiem... tak samo jak K44, teraz niby wznowili działalność a ja się pytam po co?;/

      Usuń
  10. Czasem to prawda, aby oderwać myśli, gdy jakoś, choć minimalnie wali się świat, musimy zrobić coś, co dobrze znamy. Znany schemat, żeby nie spuszczać nadmiarów myśli ze smyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byle nie za często... ale pomaga, naprawdę.

      Usuń
  11. I love Fokus :) żeś mi o tym przypomniała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy z Nas wybiera i lubi piosenki, które w jakimś stopniu mają nawiązanie do Naszego życia. A wracając do rozmowy o kotach. Mam jedno pytanie, ponieważ ja się nie znam: ''Czy możliwe jest, że rudy kot przygarnięty przez mojego Wujka to dachowiec a On myli go z brytyjskim rudym?!'' <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:)
      szczerze mówiąc pojęcia nie mam, bo brytyjczyki widziałam tylko na zdjęciach. wiem natomiast, że bywają duże, niektóre do 7kg, co dla dachowca zwykłej budowy (nie spasionego z nadwagą) to raczej nieosiągalne, może tym tropem trzeba iść. są też różne cechy po których się rasę poznaje, kształt głowy, uszu, łapki... ale to trzeba się znać, ja próbowałam na persie znaleźć z książką te cechy i mi nie wyszło mając go przed oczami :P
      istnieje też możliwość, że jest mieszańcem, u nas po wsi chodził taki kociak, mały jak dachowiec a z futrem na pyszczku, na uszach i ogonem jak norweski leśny;)

      Usuń
    2. No właśnie ten kot na spasionego dachowca nie wygląda, ale nie dam sobie ręki po łokieć uciąć, że jest to na 100% brytyjski rudy pręgowany. Zrobię mu kiedyś zdjęcie i wyśle Ci e-mailem to obczaisz. Mój Wujek znalazł go na osiedlu. Ktoś tego kota z mieszkania wyrzucił. Żal <3

      Usuń
    3. może prościej weterynarza zapytać, powinien wiedzieć:D albo na jakimś kocim forum?:D ale zaciekawiłaś mnie :P

      Usuń
    4. A może trzeba poczekać do Świąt. Jak w Wigilię przemówi ludzkim głosem to może się przyzna :D Albo przynieść mu mysz i ciekawe czy zje. Bo nie wiadomo co to to jest i czy w ogóle to jest kot <3

      Usuń
    5. A mnie chyba jeszcze z Sieci kojarzysz. Ja już byłam na Twoim blogu. Tylko raz miałam włamanie na konto. A potem kolejne konto skasowałam, ponieważ strach było je prowadzić na tamten sam numer telefonu. Teraz mam już nowy numer telefonu i nowego smartfona. Mam dwa prywatne blogi. Jeden to pamiętnik a drugi to obrazki wyhaftowane haftem krzyżykowym. Wpisałabym Cię na listę, ale nie pamiętam już dokładnie Twojego adresu e-mail <3

      Usuń
    6. pamiętam, pamiętam!
      aniulektsw@gmail.com :)

      Usuń
  13. Ojj, a może to marzenie się tak oddala żeby wrócić potem ze zdwojoną siłą? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie moje klimaty zupełni, źle się czuję słuchając wulgaryzmów (wiem jak idiotycznie to brzmi, po prostu mi samej nie przeszły nigdy przez gardło, a uszy więdną mi od słuchania).
    Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku (patrząc na pierwszą część wpisu), choć nie mama pojęcia do czego się odnosiłaś
    Życzę przekroczenia magicznej liczby wyświetleń, Blondynko :)

    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma coś czego nie lubi, nie ma co się przejmować że to idiotyczne;) też kiedyś jakoś bardziej mi to wchodziło, a teraz unikam, ludzie się zmieniają:P

      Usuń
  15. Huuura znam te piosenki;))). Nie jestem miłośniczką rapu ale niektóre teksty wchodzą do głowy zostają i się podobają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda:) jak przez 4 minuty leci w kółko "JP, JP" to aż się chce wyłączyć, ale są też takie, do których warto wracać:)

      Usuń
  16. Znam tylko "Ludzie przeciwko ludziom" ale to przecież klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomniał mi się tu film, który ostatnio oglądałam. Twórcy programu telewizyjnego w tym filmie zrobili bardzo kiepski, nieładny, niegrzeczny program. Byli pewni, że szefowa ich wywali. A ona ich awansowała, bo intrygującym wpisem wzbudzili lawinę komentarzy i zainteresowania programem. Ot, paradoks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludziom się dziwne rzeczy podobają... sama czasem jak coś czytam na przypadkowo otwartym blogu i patrzę na liczbę pozytywnych komentarzy to myślę "serio? :O"

      Usuń
  18. Fokus... Mój brat go słucha :D Zresztą jest wielkim fanem hip hopu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, kolejny dowód na to, że powinnam mieć brata:D

      Usuń
  19. Rzadko słucham rapu, czasami się jeszcze zdarza. :)
    Kiedyś słuchałam więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze Ci powiem, że u mnie też go coraz mniej..

      Usuń
  20. Fokusa znam, ale generalnie nie przepadam za tym gatunkiem muzyki :). Na literę "f" to Fear Factory może być, ewentualnie Fiolka, która swego czasu fajną muzę miała :).

    OdpowiedzUsuń
  21. A dla mnie muzyka może nie istnieć :D

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam nic, znowu jestem nikim, znowu zostawię bezsensowny komentarz, laaaaaaaaaalalalalala!

    OdpowiedzUsuń
  23. oj nie znam tych hitów ;/ chyba mi wstyd.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!