środa, 17 lutego 2016

Dzień Kota.

Wiele jest na świecie świąt nietypowych, mniej lub bardziej potrzebnych, tych głupich, jak i tych poważnych. Jedne przechodzą bez echa i nawet nie zdajemy sobie sprawy ich istnienia, inne wypływają gdzieś w Internecie za sprawą ludzi, którzy udostępniają na swoich tablicach różnego rodzaju informacje wypatrzone  w sieci, a jeszcze inne sprawiają, że cały Internet nimi żyje i wprost nie da się ich nie zauważyć.
Jednym z takich świąt, które moim zdaniem powinny być bardzo popularne - i to nie tylko w Internecie - jest Światowy Dzień Kota, w Polsce obchodzony już od dziesięciu lat!
I o ile większość świąt nietypowych, jak choćby dzień pozdrawiania blondynek czy jazdy metrem bez spodni jest moim zdaniem bez sensu, o tyle Dzień Kota próbuje zwrócić uwagę ludzi na los zwierzaków, głównie kotów, bo nie zawsze mają one w życiu łatwo.
Na wsi nie ma bezdomnych kotów. Wieś to zapasy, pełne stodoły, góry zboża. Wieś to myszy, których trzeba się pozbyć. Można w tym celu rozkładać trutki, wymyślne pułapki...ale po co, skoro dużo bardziej bezpiecznym i przy okazji ładniejszym sposobem jest wypuszczenie na łowy kota? 
Mruczącego futrzaka zawsze ktoś przygarnie, nawet, jeśli nie obdarzy wielką miłością, to z pewnością nie przegoni ze swojego podwórka i z wdzięcznością podsunie od czasu do czasu lepszy kąsek w podziękowaniu za pilnowanie zapasów przed gryzoniami.
Niestety w mieście nie jest tak kolorowo. Nie każdy może pozwolić sobie na przygarnięcie bezdomnego kota, nie każdy przebrnie przez próby nauczenia dorosłego kociaka z ulicy jak ma korzystać z kuwety i dlaczego nie wolno mu wkładać pyszczka w talerze domowników. 
Poza tym (i dla mnie to jest niepojęte) wielu ludzi nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele obowiązków niesie ze sobą posiadanie kota i wiele nietrafionych futrzastych prezentów ląduje potem na ulicy lub w schroniskach.
Schronisko daje takiemu futrzakowi szanse na przeżycie, ulica niestety nie zawsze. Kociaki często są głodne, niewysterylizowane kotki rodzą kolejne maluchy, które również będą żyły na ulicy. A ile z nich ginie pod kołami samochodów... 
Koty, choć miłe i przyjacielskie nie zawsze mają w życiu łatwo. Oprócz pełnej miski i ciepłego kąta potrzebują też miłości, za którą potrafią się odwdzięczyć uroczą mruczanką i ciepłem, gdy za oknem deszcz i wiatr.
Ja sama nie wyobrażam sobie życia bez kota i na szczęście Górnik też nie, odkąd ma swoją puszystą bestię. Jego kociak prawdopodobnie z nami nie zamieszka, ale z pewnością przygarniemy innego kota. Marzy mi się Maine Coon, albo Norweski Leśny - duży i puszysty. Jednak nikt nie wie jak się ułoży i może oprócz tego damy dom jakiemuś futrzaczkowi po przejściach? Bardzo bym chciała, mam nadzieję, że znajdziemy takie tolerancyjne kociaki, które nie będą broniły zaciekle swojego terytorium i będą mogły razem zamieszkać.

A jak dzień kota, to nie może zabraknąć kocich zdjęć! :)














53 komentarze:

  1. Ja również nie wyobrażam sobie domu bez kota - mi kociaki towarzyszą od zawsze. A. w sumie z kotami średnio przepada, ale zgodził się na 3 maksymalnie jak kiedyś razem zamieszkamy. :P
    Mi się marzy brytyjski niebieski. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak będzie miał kota to zmieni zdanie :D

      Usuń
  2. Chciałabym mieć kota albo psa na studenckim mieszkanku, wtedy życie byłoby milsze. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, zawsze milej się wraca do domu kiedy ktoś czeka:)

      Usuń
  3. To smutne, że koty są tak okropnie traktowane w miastach. Akurat przed chwilą widziałem dość dramatyczne nagranie na ten temat...

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kto jest ok­rutny w sto­sun­ku do zwierząt, ten nie może być dob­rym człowiekiem. "
    i to jest wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć. A nie, przepraszam-skurwysynów dręczących zwierzaki wieszałbym za flaki.

    A co do świąt- to niedawno było święto/dzień...jeżdżenia metrem bez spodni:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, kary w tym kraju są zdecydowanie zbyt niskie :/

      Usuń
  5. Mój chłopak też nie wyobraża sobie życia bez kota. Ciekawe, czy jest też dzień psa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Małe kotki mnie rozczulają, ale przyznam szczerze, że zawsze wolałam psy - dorosłych kotów niekiedy wręcz boję się...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie Wiedziałam, że jest taki dzień. I mój kociak pewnie też nie ;-)
    Masz rację, na wsi kot sobie jakoś poradzi, znajdzie jakieś schronienie lub dobrych ludzi, którzy przygarną zwierzaka. Natomiast niektórzy ludzie z miasta bardzo szybko i chętnie pozbywają się problemu i to często w okrutny sposób poprzez porzucenie w lesie, przywiązanie do drzew i pozostawienie na pastwę często smutnego i pełnego cierpienia losu... Niektórzy ludzie nie mają serca.
    Ile u mnie było przygarnętych kotów... Ciężko zliczyć, ale pewne jest jedno: wszystkie były bardzo wdzięczne za to.
    I taka ciekawostka - mruczenie kota ma działanie prozdrowotne: wzmacnia odporność, przyspiesza gojenie się ran i łagodzi stres:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, w mieście te szanse na życie są malutkie :( biedne zwierzaki.. kiedyś chciałam sie zapisać na wolontariat do schroniska, ale bym chyba psychicznie nie wyrobiła, chciałabym każdego pogłaskać, z każdym posiedzieć :/

      Usuń
  8. Moja Frania dostała chrupeczki z okazji jej święta ;) Co do schronisk to jestem trochę wkurzona bo ciągle nawołują do adopcji psów a mało się mówi o przygarnięciu kota, jakby były gorsze. A ja kocham koty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie niebawem powinien pojawić się kociak-trzymam kciuki bo stęskniłam się okropnie za kociakiem w domu;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, mam nadzieję, że się pochwalisz:D

      Usuń
  10. Na mojej dzielnicy stacjonuje taki bezdomny kot. Większość mieszkańców go lubi i dokarmia. A niektórzy nawet pozwalają mu (oczywiście na klika godzin) posiedzieć we własnych mieszkaniach. Ale na stałe jakoś nikt nie chce go przygarnąć. Mimo to kot jest zadowolony, do tego najedzony, czysty i zadbany - w ogóle nie wygląda na bezpańskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ma nawyki, z których ciężko go wyciągnąć.. ale dobrze, że ludzie się nim opiekują.

      Usuń
  11. Jestem urodzoną kociarą. Obecnie moje serce zajęte jest przez czarnego kota Felicjana :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem straszną kociarą. każdy mruczek mnie jara na ulicy xd kiedyś sobie wezmę własnego:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja czekam na światowy dzień Psa :D dużo bardziej umiem dogadać się z tym zwierzakiem niż z kotem.. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też mam kota. A dokładniej kotkę. I chyba nie muszę dodawać, że Victorię <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam moją Victorię w mieszkaniu. Ale mam jeszcze dom na wsi i przychodzi jedna kotka. Jest dzika i nie da się pogłaskać. I takie zjawisko: Upoluje mysz. I przyjdzie z nią pod drzwi. A potem miauczy i dopiero jak ktoś wyjdzie tą ją zje. I dostaje za to w nagrodę pół parówki. Myślę, że kot chowany od zawsze na wsi w dziczy sobie poradzi. Ale kot chowany w mieszkaniu i wyrzucony na ulicę już nie. Mój Wujek przygarnął brytyjskiego rudego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, może się pochwalić chce:D

      Usuń
  16. Koty uwielbiam. Nie mam żadnego, ale kiedyś przygarnę jakiegoś kota i będę starą panną z kotem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ludzie chyba właśnie nie zdają sobie sprawy z obowiązków, jakie wiążą się z posiadaniem kota czy każdego innego zwierzaka. Przez nich cierpią potem niewinne zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, dają prezent, potem się okazuje, że trzeba dać jeść, posprzątać, wyczesać... i się odechciewa.

      Usuń
  18. Nie myślałam o Dni Kota jako o dniu który mógłby zwracać uwagę na kocie problemy. Wcześniej był to dla mnie po prostu kolejny, bezsensowno - bezcelowy pomysł na "Dzień Czegoś" nie wiadomo po co i na co. Tak, jak piszesz, wiele kotów ma dosyć poważne, jak na kota problemy. W sumie to nie przypominam sobie zwierzęcia u mnie w domu i na podwórku, które nie zostałoby przygarnięte. Jeden z kotów wpadł do piwnic przez okno, został do teraz. Drugiego Tata zgarnął brudnego z ulicy. Psa znaleźliśmy w ogródku, drugi zmarznięty wślizgnął się do domu. I tak się uzbierało ;). Z własnego doświadczenia wiem, że takie przybłędy są z reguły dużo bardziej wierne czy oddane niż takie rozpieszczone (przez los i nie tylko) pupilki. Nie wyobrażam sobie, jak jakiekolwiek zwierzę można WYRZUCIĆ. Wyrzuty sumienia by mnie chyba zabiły. Ludzie, nie łatwiej komuś oddać?!

    Śliczne zdjęcia! ;) Jeszcze na pewno zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda. jeśli mają lepiej niż w poprzednim miejscu to na pewno odwdzięczą się wielką miłością.

      Usuń
  19. Kiedyś zdziwiło mnie, ile kocich ras jest na świecie. Nigdy nie miałam kota, moi znajomi miewają, ale jakoś z kotem nie nawiązałam jakiejkolwiek relacji, czuję jakiś dystans... podobno ludzie dzielą się na psiarzy i kociarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to możliwe, moja znajoma ma cztery psy, a jak widzi kota to nawet nie pogłaszcze :O

      Usuń
  20. Ja nie mogę mieć kota, bo jestem uczulony, ale lubię je bardziej niż psy i z wzajemnością.
    Jak jestem w jakimś domu, gdzie są koty, to one lgną do mnie, natomiast psy często szczekają;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba bym umarła z taką alergią, wolałabym być uczulona na coś do jedzenia i trzymać dietę niż zrezygnować z futrzaka :O

      Usuń
  21. Na pewno lepszym wyjściem jest wziąć jakąś sierotę, z takimi mam najlepsze doświadczenia, zaś rasowe potrafią być wredne jak zaraza. Maine Coony są cudne, ale ilość sierści na meblach i ubraniu jest straszna. W pewnym momencie staje się to problemem. Poza tym trzeba się zbadać na alergię.
    A na wsi góralskiej kiedyś na widok kolejnego miotu małych kociaków zapytałam gospodynię, co z nimi zrobi, bo chyba wszyscy mają swoje koty. Na co usłyszałam: A, to żaden problem, tu szosa blisko, same się wykruszą...
    Okrucieństwo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, na wsi kociaki nie żyją długo... I to może też powód dla którego ludzie je zabierają. samochód, maszyny rolnicze, walki kocurów, dzikie psy... I tak znikają jeden po drugim :(

      Usuń
  22. Dzień Kota jest bardzo trafionym świętem, lepiej nie mogłabym tego ująć niż TY. To prawda wiele kotów nie ma łatwo i nie zawsze uda im się przeżyć. Ale dobrze, że istnieją ludzie którzy im pomagają i dają szansę na lepsze życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wciąż ich za mało w porównaniu do zwierzaków.

      Usuń
  23. dzień kota- mamy swojego ukochanego i OBCHODZIMY, w dodatku dość hucznie , bo nawet prezent są :) ale fakt.. niektóre ze Świąt nietypowych są.... GŁUPIE :D i bezcelowe zupełnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne kociaki :). Słyszałam o tym święcie, bardzo zacne, nie powiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę poszukać, czy jest takich więcej:P

      Usuń
  25. Kocham koty całym sercem, zawsze powtarzam że jak wygram już w totka to kupię dom i przerobie go w koci zamek i będę przygarniać wszystko co nie ma człowieka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to by było coś!:D kiedyś, jak byłam młodsza i wierzyłam, że łatwo napisać książkę i zarobić na niej miliony to pisałam w tym zeszycie "złote myśli", że chcę być pisarką i właścicielką schroniska w którym zwierzęta by miały dobrze. ale ani jedno ani drugie nie jest proste.

      Usuń
  26. A czemu mój komentarz wyleciał w kosmos? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyleciał?:O chyba jest wyżej:) nie miałam kilka dni internetu i dopiero teraz wszystko zaakceptowałam.

      Usuń
  27. Miałam kilka kotów w swoim życiu, jednak o wiele bardziej preferuję psy ;)

    world-chinese-rat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!