wtorek, 21 lutego 2017

Gorszy, bo samouk?

Odkąd zaczęłam publikować swoje szydełkowe prace w Internecie niejednokrotnie spotkałam się z komentarzami typu:
*zazdroszczę, że tak potrafisz;
*też bym chciała takie robić, ale nie ma mi kto pokazać;
*pewnie ciężko było się nauczyć, kto Ci pomagał?;
*szkoda, że nie mam babci, która by mnie nauczyła;
*gdzie mogę znaleźć kogoś, kto mnie nauczy?;
*chętnie nauczyłabym się szydełkować, ale nie znam nikogo, kto mógłby pokazać mi podstawy.
Komentarze te trochę bawią, zwłaszcza, że na każdym szydełkowym profilu umieszczam informację, że jestem samoukiem.
Nigdy nie znałam osobiście nikogo, kto posiadłby tę - wcale nie aż tak trudną - sztukę szydełkowania (no dobra, znałam, ale dowiedziałam się o tym dopiero długie miesiące po rozpoczęciu swojej przygody z włóczką i kordonkami).
Wbrew komentarzom i domysłom nie miałam babci, która pokazałaby mi kolejne elementy, chociaż to po niej znalazłam pozostawione w szufladzie szydełko. 
Całą swoją wiedzę posiadłam dzięki gazetkom, schematom udostępnianym w Internecie oraz (dużo później) filmikom na youtube.
Kiedy zaczynałam swoją naukę prędkość i limit internetu nie pozwalały na oglądanie tutoriali w formie filmików, No i nie czarujmy się, nie było ich wtedy tak wiele jak obecnie. ;)
Trzeba było wziąć wzór, otworzyć listę z opisami kolejnych elementów i metodą prób i błędów starać się zrozumieć przez które oczka przeciągnąć nitkę aby powstał ładny, nierozciągnięty słupek.
Dużo czasu, dużo nerwów, ale udało się.
Przyznaję - do dziś zdarza mi się pomylić, szukać wyjaśnień schematów, a i robótka nie zawsze wychodzi tak płaska jak powinna. 
Jednak mimo chwilowych nerwów, rzucania kłębkami gdy się pomylę i trzeba pruć kilka okrążeń tracąc przy tym dzień czy dwa pracy naprawdę to lubię.
Lubię, gdy powstają kolejne okrążenia, robótka rośnie, wyłania się wzór. Kiedy mogę po kolei odpinać szpilki uwalniając wykrochmaloną serwetkę. 
Przypinania jej na mokro tylko nie lubię, ale to inna historia. ;)
Wszystkiego nauczyłam się sama, ciągle uczę się sama i wcale nie czuję się z tego powodu gorsza. Samouki też potrafią! ;)
Niezależnie czego chcemy się nauczyć: robótek ręcznych, nowego języka, fotografowania, gotowania - kursy i pomoc nie są wcale potrzebne. Oczywiście mogą sporo pomóc, przyspieszyć naukę, pomóc szybciej wyłapać popełniane błędy, wyrobić dobre nawyki w nauce, jednak sami też damy radę. Zbieramy chęci do kupy, bierzemy pomoce w dłoń i do dzieła! ;)
Tak pozytywnie, na wiosnę. :)

                     

52 komentarze:

  1. Cudne, wiosenne kolorki :-)
    Masz rację , nawet jeśli pokaże nam ktoś podstawy, to wszystkiego musimy nauczyć się sami, a ćwiczenie czyni mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie i tak jest ze wszystkim, czy to z szydełkowymi oczkami czy np. wymową obcych słów.

      Usuń
  2. Moja mama, babcia, siostra-one to lubią i potrafią, a ja sobie prawie oko wybiłam jak tylko wzięłam dłuty do ręki ;) a potem zero efektów, nic mi nie wychodzi, no ja to na poważnie talentu nie mam:)
    Ale uważam,że samemu można się wszystkiego nauczyć. Moja mama piekła ciasto tylko na Boże Narodzenie, ja zaczęłam sama, nikt mnie nie uczył,dodaj tego, weź to, piecz tyle. Wszystko sama i to fajne jest:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, bo to nie tylko o rękodzieło chodzi, tylko ogólnie o naukę. Można? Można!

      Usuń
  3. To, że jesteś samouczkiem czyni cię wręcz lepszą, a nie gorszą. Na pewno ciężko jest samemu sobie wykrztałcić taką umiejętość. Niektórzy mają "dar" i może i ty go masz, ale dar nie wystarczy, liczą się też umiejętności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za lepszą się nie uważam, ale za gorszą tym bardziej nie :P

      Usuń
  4. dołączę się do ludzi którzy to mówili i.. zazdroszcze Ci :D i pewnie mogłabym zacząć próbować coś, ale to nie dla mnie. Ja tam wole sobie poczytać książki, czy popisac jakieś głupoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisania też się sama uczysz pewnie, możemy to podciągnąć:D

      Usuń
  5. O, to, to, to! Piękne. Taka chęć nauki i samodoskonalenia jest czymś wspaniałym, co podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łatwiej jest powiedzieć, że się czegoś nie umie niż spróbować własnych sił w danej dziedzinie. Wiem o tym, bo kiedyś sama mówiłam że nie umiem samej sobie zrobić warkocza francuskiego- a w sumie nigdy nawet nie próbowałam.
    Ty powinnaś być z siebie dumna, bo dojść do takiej wprawy i robić takie dzieła bez żadnej pomocy to wielki wyczyn. A ta niebieska serwetka jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja francuskiego dalej nie potrafię, choć co tydzień w weekend próbuję... no cóż:D

      Usuń
  7. Ale można mieć talent do bycia samoukiem, albo go nie mieć :) ja akurat takowego nie posiadam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem to zależy od dziedziny. :P za nic nie mogłam się nauczyć robić na drutach, tak samo mam z angielskim. nic mi nie włazi, choć próbowałam nie raz i długo. a w końcu z szydełkiem wyszło :)

      Usuń
  8. Łatwo powiedzieć "chciałabym tak umieć", ale wziąć się do roboty i zacząć uczyć już tak łatwo nie jest. Możesz być z siebie dumna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. a jeśli nie taka umiejętność, to inna :)

      Usuń
  9. Piękne te Twoje serwetki! :)
    Ja też uczyłam się sama, właściwie to z pomocą gazet...Moim konikiem nie było jednak szydełkowanie, ale.... "drutowanie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie odwrotnie, na drutach poległam ;p

      Usuń
  10. ta niebieściutka jest prześliczna! samouk czy nie ważne że robisz to co kochasz:) to jest prawdziwa pasja płynąca z serducha:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie dojście do czegoś samemu jest czymś o wiele trudniejszym, bardziej doświadczającym i o wiele więcej uczącym. Bo przecież ile można nauczyć się metodą prób i błędów? :) Gratuluję Twojego samozaparcia i trwania w pasji szydełkowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wielu dziedzinach jest podobnie. wystarczy chcieć.

      Usuń
  12. Podziwiam Twój charakter, bo nie każdy nadaje się do takiej pracy. Taka robótka to siła charakteru, wyrabia pokorę i cierpliwość. Powinnam kiedyś spróbować
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie wszystko, czego musimy się nauczyć sami wyrabia cierpliwość :)

      Usuń
  13. Samouki też mogą być zdolni, a co :) Czasami myślę, że ludzie wynajdują wymówki, bo boją się sami spróbować i myślą, że jakby mieli kogoś kto by im pomógł, to latwiejzsze by to dla nich było. W pewnym sensie tak, ale ja zauważyłam, że jak do czegoś się samemu dojdzie to jest większa satysfakcja i radość.

    Piękne są te szydełkowe cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę podobnie, bo sama kiedyś taka byłam. myślałam, że się nie nauczę, bo nie ma mi kto pokazać. rezygnowałam kilka razy, a w końcu się udało :)

      Usuń
  14. Ale ludzie się chyba dzielą na takich, którym ktoś musi pokazać i takich, którzy sami ogarną. Ja pod pewnymi względami jestem z tej pierwszej kategorii - a raczej byłam. Dopóki nie odkryłam, że jeśli na czymś naprawdę zależy, to się da, a jeśli się nie da, to znaczy, że owo "zawsze chciałam" jest oszustwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam, że nie potrafię sama. Np z angielskim tak mam, oglądam filmy, robię ćwiczenia, zasypiam nad tym niemal i nic do głowy nie włazi... ale nie z każdą dziedziną musi tak być, nie to, to coś innego po prostu, nie do wszystkiego mamy zdolności.

      Usuń
  15. Zupełnie jak z rysowaniem u mnie. Nieraz ludzie pisali do mnie, że może dam im kilka podstaw z rysunku, a ja... ja ich nie znam. Dobra, miałam później rysunek na studiach, ale profesor i tak ochrzaniał mnie cały czas, że robię po swojemu, ostatecznie uznając jednak, że ma to w sumie swój urok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorzej jak trzeba stosować nowe zasady do czegoś, co się już potrafi :D

      Usuń
  16. Moja mama śmiga na szydełku jak zawodowiec i coraz częściej myślę o tym, żeby się nauczyć. Póki co nauczyłam się wstążeczkowego haftu i też mnie to nieźle wciągnęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, haftować też bym chciała :D ale stwierdziłam, że na jedną robótkę mam mało czasu, to co dopiero dwie... może kiedyś, na emeryturce haha:D

      Usuń
  17. Samouk to nie znaczy gorszy! ;) Jeśli ktoś ma chęci i trochę uporu oraz talentu, to da radę się nauczyć fajnych rzeczy ;) Tym bardziej, że dostęp do informacji wszelkiego typu jest ogromny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy gazetka :D a jak się nie chce tyłka z domu ruszyć, to i nawet z google da radę:)

      Usuń
  18. Piękne :) Bardzo podoba mi się ta niebieska :D
    Różne poradniki i przewodniki są ważne, jeżeli chcemy się czegoś nauczyć, ale najważniejsza jest motywacja i fakt, że tego naprawdę chcemy :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim zdaniem masz dużo racji. Najważniejsze jest znaleźć w sobie chęci, a potem należy znaleźć wzory, jak postępować w danej dziedzinie, którą chcemy opanować. :)

    Nigdy nic nie szydełkowałem ani nic. Jednak uważam, że zaprezentowane wyżej Twoje dzieła są niczego sobie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W internecie jest wszystko, dla tych, którzy się uczą czytając jak i dla tych, którym lepiej wiedza wchodzi z filmików :)

      Usuń
  20. Zgłębianie jakiejś dziedziny i odkrywanie samemu kolejnych rozwiązań może przynieść niesamowitą frajdę. Wydaje mi się, że bycie samoukiem, to trochę trudniejsza droga, ale jaka satysfakcja, gdy uda nam się coś zrobić, nauczymy się czegoś nowego, czy właśnie odkryjemy nową dla nas metodę! :D

    Ale czasami mam wrażenie, że większość osób chciałaby dostać wszystko na gotowe, zamiast samemu poszukać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoła niestety trochę do tego przyzwyczaja ;x

      Usuń
  21. Samouk, ale z talentem;)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. kurka, ja bym chyba nie miała do tego cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też często nie mam, zwłaszcza gdy się pomylę :P

      Usuń
  23. Dla chcącego nic trudnego ;-) zwłaszcza w dobie internetu, gdy nawet na najbardziej wymyślną aktywność znajdzie się tutorial, blog, forum itd. Trzeba tylko naprawdę chcieć się rozwijać w danym kierunku. Jest takie czeskie przysłowie, że kto chce, szuka sposobu, a kto nie chce, szuka powodu (żeby tego nie robić). :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. No, nie wszystkiego można się nauczyć samemu... Wspinania na przykład nie:)
    Podziwiam cię. Mnie już oczy by nie pozwoliły, ale pamiętam dawne czasy, kiedy dziergałam. Stwierdziłam, że dużo dłużej mogłam siedzieć, bo przenoszenie wzroku z robótki na telewizor i z powrotem jakoś wydłużało dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już ekstremalne przypadki, nurkowanie, pływanie itp, ale można też znaleźć znajomych, którzy pomogą.

      Usuń
  25. Piękne te Twoje serwetki! :)
    Kiedy robiłam na drutach, też posiłkowałam się schematami z gazet. I podobnie, jak Ty, najpierw denerwowałam się, bo nie potrafiłam odczytać schematu, ale kiedy "otrzaskałam temat", stało się to łatwizną.
    Jako, że na drutach robiłam wieki temu, pewnie musiałabym się uczyć od nowa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno na drutach się szybciej robi niż na szydełku? Ubrania zwłaszcza?

      Usuń
  26. Super! :)
    Ja zamierzam nauczyć się szyć na maszynie.
    trzy-m.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym chciała! ale jeszcze nie teraz :(

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!