poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Dożynkowo #2.

Ufff, jak gorrrrrąco!
Ostatnie dni dały nam się porządnie we znaki. Nie, żebym słońca nie lubiła - wręcz przeciwnie, lato mamy i musi być ciepło, tak samo, jak zimą musi być śnieg i mróz.
Ten brak deszczu tylko nie bardzo mi pasuje... Ale chyba nie można mieć wszystkiego.
Jednak wiele osób nie jest tak optymistycznie nastawionych jak ja i z nadzieją czekali na chwilę wytchnienia w postaci mniejszej temperatury.
Przyszło wczoraj. Po południu na niebie zaczęły się pojawiać ciemne, burzowe chmury, gdzieś błysnęło, gdzieś zagrzmiało. I zrobiło się zimno.
Pech chciał, że ten dzień ochłodzenia przypadł akurat w tę niedzielę, kiedy większość mieszkańców gminy szykowała się na dożynki.


"Jednym z najpiękniejszych, a na pewno największych świąt polskich rolników są dożynki. Są one symbolicznym zwieńczeniem całorocznej pracy, organizowane tradycyjnie po zakończeniu prac polowych, gdy wszystkie plony są już zebrane.

Ten prastary obyczaj, sięga czasów plemion słowiańskich. Już wtedy rolnicy w szczególny sposób pielęgnowali oraz dziękowali za płody ziemi i wszelką roślinność, która gwarantowała im pożywienie . W okresie rozwoju gospodarki folwarcznej w XVI wieku obrzędy dożynkowe przeniosły się do majątków ziemskich, a na przestrzeni lat wykształciła się ich forma, która znana jest obecnie. Dożynki w różnych częściach kraju były różnie nazywane: "obrzynki", "zarzynki" czy "wieniec", wszędzie jednak chodziło o jedno - wynagrodzenie dla żniwiarzy i służby za wytężoną pracę przy żniwach oraz podziękowanie za zebrane plony. "
http://tradycje-dozynkowe.prv.pl/


Cóż, nie mogę powiedzieć zbyt dużo o tym, co było, bo o ile w czasie mszy tylko straszyło, to ledwo korowód z wieńcami dotarł na plac, gdzie dożynki miały się odbywać rozpadało się tak, że każdy szukał tylko miejsca pod parasolem albo kawałkiem dachu.
No, a że ja mała, to prawie nic nie widziałam zza tych wszystkich parasoli.
Dopiero gdzieś w połowie prezentacji wieńców pogoda się poprawiła i można było wyjść bliżej sceny zobaczyć co w tym roku sołectwa przygotowały.
Relacji dla Was nie mam,
Mam jednak kilka zdjęć, mam nadzieję, że w miarę fajnych, jeszcze nie oglądałam na większym ekranie, a robiłam telefonem.










A rok temu było TAK.



79 komentarzy:

  1. Dożynki są fajne. Lubię takie wiejskie imprezy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za tydzień kolejne, zapraszam:D:D

      Usuń
    2. Przyjdę i ja :D Lubię takie klimaty :)

      Usuń
  2. Takie imprezy mają swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, nie to, co festyny w miastach;)

      Usuń
  3. Jak na każdej imprezie - na bogato. Przez tą suszę już tak nie będzie na pewno :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiałoby sporo padać żeby nadrobić to...

      Usuń
  4. Fajne są takie dożynki. ;)
    Sama brałam udział w zeszłym roku w takim wydarzeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu nie byłam na dożynkach. A szkoda, bo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to mam już tych upałów po dziurki w nosie :/ Cały sierpień upalnie, deszczu prawie w ogóle i na dodatek większość czasu spędzam w pracy - ciężko jest w taką pogodę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też w pracy, a po pracy w polu, ale jest ok, laaato:D

      Usuń
  7. Chyba nigdy nie byłam na dożynkach..chociaż owszem, odbywają się one w mojej miejscowości :D
    Fantastyczny traktorek na ostatnim zdjęciu!

    Pozdrawiam, http://podrugiejstronieksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to wybrać się trzeba, może lepsze dekoracje mają:D

      Usuń
  8. Fajne są takie imprezy, ja od kilku lat jeżdżę na zakończenie lata w skansenie w Dziekanowicach k.Gniezna, polecam. Takie wieńce dożynkowe, jakie zamieściłaś oglądałam kiedyś w ogromnej ilości w Częstochowie, piękny widok! Super, ze opisujesz takie ciekawostki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, na takiej imprezie w skansenie jeszcze nie byłam, ale pod Kielcami też by pewnie coś było :)

      Usuń
    2. Takich ciast, miodów, występów ludowych i pikników na trawie nie ma nigdzie, jak w skansenach, jeśli znajdziesz coś pod Kielcami, to polecam. Byłam kiedyś w wakacje w Bodzentynie i zwiedzaliśmy okolice, piękne strony!

      Usuń
  9. zawsze chciałam brać udział w dożynkach, ale niestety, jestem z miasta to widać, słychać i czuć XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam na dożynkach, a szkoda, może kiedyś się wybiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie nie ma w tym roku dożynek bo nie ma pieniędzy :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam na dożynkach już dawno a muszę przyznać że jest na tych imprezach specyficzny klimat :) i można się rozerwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie dużo lepsze niż te imprezy w miastach :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. jeszcze był kot, ale nie wiedziałam o nim :(

      Usuń
  14. oj jak dawno nie byłam na takiej imprezie a w sumie lubię takie imprezy, a wieńce dla mnie są zawsze dowodem,że człowiek potrafi cuda robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, niektóre jak wyczarowane:)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. haha, też mi się spodobał:D

      Usuń
    2. wygląda tak leoniasto i komfortowo:D

      Usuń
  16. Nigdy nie byłam na dożynkach.
    W przyszłym roku zachęcona Twoimi zdjęciami chyba się wybiorę gdzieś :).

    Zapraszam pod nowy adresik :
    https://rudablondynkalodz.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie z jednej strony dobrze, że popadało :) Rolnicy nie będą narzekać. ;D Dożynki to bardzo fajna sprawa. :)) Lubię, chodzę, zwłaszcza potem na wieczorne zabawy taneczne, bo w moich stronach taki zwyczaj ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż tyle nie popadało żeby coś się zmieniło:(

      Usuń
  18. Dożynki siedzą gdzieś bardzo głęboko w mojej głowie - jako dziecko chyb a zdarzyło mi się w takowych uczestniczyć. Co do pogody to czasami ręce załamuje - u nas gorąco od czerwca, upały, susza a gdy ja raz w życiu umawiam się z kimś na spotkanie deszcz. Klasyka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no tu podobnie, tak to susza, a wczoraj jak była potrzebna pogoda, to padało cały dzień... ale przyda się.

      Usuń
  19. Mnie tego typu imprezy nie bardzo kręcą, no ale co kto lubi ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Pogoda potrafi zwalić każdą imprezę. A ludzie jeszcze prowokują los. Dożynek nie da się zaplanować pod dachem, tu nie ma rady. Ale planować ślub na polanie, nie wiedząc, czy będzie 34 stopnie, czy 16 i burza...?
    A właśnie taki ślub mam w sobotę (nie swój:))) i bardzo jestem ciekawa, co nas czeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że pogoda dopisała:) ale fakt, ciężko coś takiego zaplanować;o

      Usuń
  21. Aż wstyd się przyznać, że nie wiem jak to u mnie wygląda.
    Ten traktor jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niedaleko nas też się szykuje taka impreza :) Zawitamy tam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie byłam na takiej typowej, polskiej wsi i nigdy nie widziałam na żywo dożynkowych obchodów, muszę kiedyś pojechać na jakąś wioskę i zaczerpnąć troszkę folkloru :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Według mnie, to na dożynki jeszcze trochę za wcześnie, bo na polach jeszcze można różne rośliny znaleźć, ale co poradzić, może u Ciebie jakoś szybciej to wszystko wypadło. Przepiękne wieńce! Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas dożynki są po żniwach, jak zbierze się zboża :)

      Usuń
  25. Upały dały popalić, chyba każdemu :) Dożynki fajna sprawa, nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak oglądam zdjęcia i żałuję, że na swoich w mojej miejscowości nie miałam okazji być :(

    http://minimalist-lover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Niedaleko mnie także się one odbywają, w tamtym roku byłam, więc pewnie tym razem także się na nie wybiorę :) Szkoda że pogoda tak średnio dopisała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby deszcz potrzebny:) a ciągle go mało..

      Usuń
  28. Chciałabym choć raz uczestniczyć w Dożynkach, to jest ciekawe i tymi zdjęciami mnie zaintrygowałaś....
    pozdrawiam ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajne jest to, że ten zwyczaj jest tak powszechnie kultywowany w Polsce. Smutne bywają jednak czasem kilkukrotne obejścia sołtysów po wsi w celu zebrania nadmiernej ilości gotówki niewspółmiernej do efektowności samych dożynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nie zbierają ;) daje się zboża, dynie, marchewki i takie rzeczy, ale pieniędzy nie. wyjątkiem są dożynki takie we wsi, gdzie tylko impreza jest, w sensie zjeść, pośpiewać i potańczyć, ale wieś jest tak mała, że wszystko liczone jest przy członkach każdej z rodzin i wtedy każdy płaci po równo za kiełbaski czy napoje.

      Usuń
  30. coś tak czuję, że za parę lat przeprowadzę się na wieś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko jest dobry dojazd, to polecam:D

      Usuń
  31. Bardzo brakuje mi deszczu... cieszę się, że chociaż jest chłodniej niż było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkim brakuje, warzyw nie będzie :<

      Usuń
  32. Dożynki świetna impreza uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyjmij nominację i zaproszenie do zabawy, szczegóły na moim blogu:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Na dożynkach, które odbywają się w mojej wiosce nigdy jeszcze nie było tak pięknych i okazałych wieńców. Naprawdę mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wychowałam się na prawie-wsi i..Dożynki to co, co napełnia mnie odrazą. Rano odpust, a następnego dnia więcej pań z odpitymi oczami, bo panowie pochlali się bardziej, niż zwykle. Takie skojarzenie z dzieciństwa, popegeerowskiej wsi, które cholernie ciężko mi przeskoczyć, nawet, jeśli wiem, że to zamazany i przekłamany obraz.
    Tak kojarzą mi się dożynki ale...co innego dosłowne Święto Plonów:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak... Już kilka razy zdarzało mi się być na placu na drugi dzień i nie zauważyłam nic takiego. Oczywiście są jakieś pojedyncze wyjątki, ale to raczej ludzie, którzy piją zawsze i wszędzie, czy jest okazja, czy nie ma.
      A to nie znam :>

      Usuń
  36. A ja akurat na dożynki, które odbywaja się na mojej gminie, musiałam wyjechać - urlop, chociaż nie powiem, że żałuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się ma na co dzień (tzn co roku) to można czasem odpuścić;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!