sobota, 4 lipca 2015

Samotność w mroku...

Sobota.
Ostatni wieczór przed powrotem do domu..choć już od dawna właśnie przy nim jest mój dom - pełny miłości, ciepła i zrozumienia.
Ostatni wieczór. Jutro o tej porze będę już w swoim łóżku, ze swoją tęsknotą i swoimi łzami. Bez jego ciepła, zapachu...
Ostatni wieczór.
Samotny.
I niby od początku miałam świadomość, że zadzwonią.
Przecież zawsze dzwonią.
Miałam jednak nadzieję, że może na rano.. poszlibyśmy wczoraj wcześniej spać, a dziś reszta dnia nasza...
Ale przecież nie ma ludzi.
Taa, nigdy nie ma.
W końcu łatwiej zadzwonić raz po kogoś, kto na pewno przyjdzie niż wykonać kilka innych telefonów żeby w końcu kogoś znaleźć, a potem być może tłumaczyć się wyżej jakby jednak nie przyszedł.
Czasem to czuję się jakbym była z lekarzem albo strażakiem - zawsze pod telefonem, nawet w czasie urlopu.
Niby to tylko noc, którą przecież i tak byśmy przespali.. ale przecież tuż przed wyjazdem właśnie wieczory i noce najgorsze.
A te jeszcze nigdy nie były samotne.
Tyle bym tu chciała napisać, ale chyba dobrze, że klawiatura w tablecie ze mną nie współpracuje.
To tylko chwilowa słabość, a potem bym pewnie żałowała, gdyby znów ktoś mądry wyciągnął pochopne wnioski na temat mojego związku na podstawie kilku pisanych pod wpływem emocji zdań.
Wystroję się więc zaraz w jego koszulkę.
I wskoczę do pustego łóżka.
Rano otworzę oczy i znów będzie obok.
Ostatni raz.
Na chwilę.

54 komentarze:

  1. Podoba mi się Twój wpis.Przypomina mi moje wcześniejsze gorsze chwile...Ale się nie poddałam i już jest lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że u mnie też wkrótce będzie :)

      Usuń
  2. Niby tylko noc i niby i tak i tak śpisz, ale jak czujesz kogoś obok to ten sen jest spokojniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, wystarczy, że można się przytulić.

      Usuń
  3. Rozum Cię doskonale. A noce to nie tylko sen, bo to zasypianie w swoich ramionach, przytulanie się do siebie, czucie tej obecności i świadomość, że rano obudzicie się razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... dużo łatwiej się zasypia i spokojniej śpi.

      Usuń
  4. Ale za to mam nadzieję,że ranek będzie cudowny w jego towarzystwie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak i nie, bo przez rutynową kontrolę przy wyjściu uciekł mu autobus i wrócił godzinę później :(

      Usuń
  5. Czasem są właśnie takie dni/noce...
    Ściskam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby nie to, że to ta ostatnia pewnie bym się tak nie łamała. :X

      Usuń
  6. Mogłoby tak być, że ktoś wyciągnąłby pochopne wnioski. Ponieważ internet ma to do siebie, że ludzie oceniają w ogóle nie znając ani sytuacji ani osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzą tylko to, co chcą widzieć. nie doczytają dokładnie tylko uczepią się jednego zdania a potem się ciągnie jak za przeproszeniem smród;)

      Usuń
  7. Doskonale cię rozumiem, ale takie są złośliwości losu. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. są ludzie bez których trudno się obejść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... z jednej strony to piękne, jednak z drugiej bywa ciężko.

      Usuń
    2. Smutna prawda. Ciężko wytrzymać bez drugiej osoby!

      Usuń
  9. trochę Cię rozumiem, sam bardzo nieswojo się czuję gdy przyjdę do mieszkania mojej Natalii i jestem tam sam bo ona była w pracy albo pojechała do rodziców, znam to uczucie. Noc pewnie tylko je potęguje jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby nie to, że przed samym wyjazdem to nie byłoby problemu;)

      Usuń
  10. Ja też często denerwuję się telefonem służbowym męża. On dzwoni zawsze wtedy, gdy mamy jakieś plany...
    Pozostaje mocno zaciskać zęby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem to tak, jakbny naprawdę nikogo innego nie było ;o

      Usuń
  11. tęsknota nie jest niczym dobrym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... ale mimo wszystko uczy doceniać.

      Usuń
    2. tęsknota zbliża ludzi do siebie :-)

      Usuń
    3. to prawda:) i kiedyś na pewno bardziej będziemy o to dbać mieszkając razem, bo zawsze będą w pamięci te samotne chwile.:)

      Usuń
  12. Powinny być kary za zwoływanie pracowników do pracy w czasie urlopu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w nagłych przypadkach bym zrozumiała, ale on pracuje dosłownie co weekend. nawet w tę sobotę co przyjechałam czekałam na niego, bo też był w pracy... ile można, cały rok?

      Usuń
  13. Tak właśnie wygląda tęsknota....
    Kiedy ma się kogoś ZAWSZE na wyciągnięcie dłoni, jego obecności już tak bardzo się nie docenia.
    Samo życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie racja... więc mimo wszystko szukam plusów w tej odległości, a kiedyś będę bardziej doceniać to, co mam;)

      Usuń
  14. tęsknota jest piękna, niestety gdy ma sie juz siebie zawsze to juz tak bardzo sie tego wszystkiego nie docenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... dlatego pewnie nie raz będę sobie przypominać jak było.między innymi dlatego te wpisy czasem.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. trzeba zęby zacisnąć i do przodu ;)

      Usuń
  16. samotność to shit, ale dasz radę <3 zawsze możesz mi się wypłakać, jak będziesz miała ochotę, tylko napisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) choć na razie jest lepiej na szczęście :)

      Usuń
  17. Znam ten stan z autopsji, uwierz mi, można się przyzwyczaić, głowa do góry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że można, w końcu już tyle miesięcy... ale te wyjazdy najgorsze;/

      Usuń
  18. w takich stanach dopiero doceniamy jak bardzo potrzebujemy tej drugiej osoby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... choć ja to czuję na co dzień.

      Usuń
  19. Dziękuję! :)

    Jeju :( Smutno się robi po tej notce... Gdy czujemy się samotni, warto myśleć o tych, których kochamy, trochę pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię tego uczucia, choć już przywyklam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tego się chyba nigdy nie przywyknie... można tylko zaakceptować.

      Usuń
  21. To smutne, że ciągle dzwonią po Niego właśnie. Ale spójrz z innej strony - więcej zarobi a przy okazji wyjdzie na takiego, który się stara i może kiedyś awansuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że bez tego chodzenia na weekendy mógłb y pomarzyć np. o takim wolnym jak teraz - umawiamy się na konkretne daty a on wie, że i tak dostanie wolne dni i nie musi się martwić.
      jakby to nie ta ostatnia noc przed wyjazdem to bym nie marudziła tak:/

      Usuń
  22. ech wiem że lekko Ci nie jest ale dasz radę. Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieję, że jest już lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, już rano było, kiedy wrócił :)

      Usuń
  24. Podziwiam Cię za to, że jesteś taka silna i wytrzymujesz te rozłąki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz gorzej jest, mimo, że powinno być łatwiej.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Nie spamuj, nie zapraszaj - odwiedzam każdego, kto zostawi po sobie ślad.
Nie bawię się w obserwację za obserwację - obserwuję tylko te blogi, które regularnie odwiedzam.
Konstruktywna krytyka mile widziana. ;-)


Wszystkie zdjęcia i teksty na blogu są mojego autorstwa (a jeśli nie, to są odpowiednio podpisane), zabrania się więc ich kopiowania bez mojej zgody!